poniedziałek, 3 czerwca 2013

rozdział 1



Nareszcie! Upragnione wakacje. Wyjeżdżam z Chicago! Po rozwodzie moja mama wyjechała do los Angeles, a tata został w naszym starym mieście.  Mamy nie widziałam od  świąt. Cieszyłam się na to spotkanie. Gdy razem z moją siostrą Magdą dotarłyśmy na miejsce mama wybiegła nam na powitanie.
-dziewczynki!
-cześć mamao!- nasza mama nieźle urządziła się w LA. Wielka willa była widoczna z daleka. Przez resztę dnia rozmawiałyśmy o wszystkim i oglądałyśmy stare zdjęcia. Następnego dnia postanowiłam zwiedzić okolicę. Szłam brzegiem plaży kiedy coś przygniotło mnie do złocistego piasku.
-Rex! Niedobre psisko! Złaź  z…- kiedy pies odsłonił moją twarz chłopak na chwilę się zawiesił, gdy znów normalnie funkcjonował, pomógł mi wstać.
-jestem Danny
-Laura, hej. Dzięki za pomoc.
-niema za co, Rex normalnie taki nie jest, przepraszam za niego.
-spoko nic mi nie jest.
-chciałabyś się przejść?
-czemu nie…- resztę dnia spędziłam na spacerowaniu po plaży z Dannym.
-w domu-
-gdzie ty byłaś cały dzień!?
-sorry Madzia…- mówiłam w taki sposób, że moja siostra od razu wiedziała o co chodzi.
-zakochałaś się!
-no nie wiem, może…
-gadaj jaki jest!- no i zaczęłam jej opisywać Dannego.
-tydzień później-
-Laura! To nie tak jak myślisz!
-odwal się ode mnie! Wszyscy faceci są tacy sami! Ale ty!? Jak mogłaś mi to zrobić!? Własnej siostrze!!!
-to on zaczął mnie całować!
-gdyby tak było to byś się od niego oderwała! Nie chcę cię znać!- poczułam jak do moich oczu napływają łzy, zaczęłam biec przed siebie nie patrząc pod nogi, co pewnie było przyczyną mojego upadku. Szybko próbowałam wstać, ale noga odmówiła mi posłuszeństwa. Ktoś szybko do mnie podbiegł.
-nic ci się nie stało!?
-nic! Zostaw mnie!
-spoko, chciałem tylko pomóc
-czekaj, przepraszam, pomożesz mi?- chłopak nie pytając o nic wziął mnie na ręce i zaniósł do pobliskiego szpitala. Podczas drogi próbowałam protestować, ale to nic nie dawało. Kiedy miał mnie zostawić wręczył mi do ręki kawałek papieru.
-wypadło ci
-dzięki, dzięki za wszystko
-drobiazg. Muszę lecieć, do zobaczenia!- zdziwiło mnie to, że chłopak powiedział to tak jakbyśmy żegnali się na parę dni, ale za chwilę pojechałam na prześwietlenie. Na szczęście miałam tylko mocno obtłuczoną nogę. Za około godzinę przyjechała po mnie mama.
-pokłóciłaś się o coś z Magdą?
-nie… dlaczego pytasz?
-przyszła do domu jakaś taka… inna.
-musiało ci się zdawać.- w domu moja „kochana” siostrzyczka nie odzywała się do mnie. W sumie miałam to gdzieś. Usunęłam kontakt Dannego z telefonu i postanowiłam o nim zapomnieć. Kiedy się przebierałam znalazłam skrawek papieru w kieszeni spodni. Przypomniało mi się, że dostałam go od nieznajomego który mi pomógł była na nim napisany numer telefonu i podpis XOXO JM. Z czymś mi się to kojarzyło ale nie wiedziałam z czym.

2 komentarze: